Tajemnica korespondencji dziecka

W dobie wszechobecnego internetu korzystają z niego także dzieci. Już nastolatki posiadają konta na portalach społecznościowych, skrzynki mailowe, smartfony. Rodzice, chcąc kontrolować ich poczynania w sieci chociażby, sprawdzają wiadomości czy rozmowy prowadzone za pośrednictwem tych narzędzi. Niestety łamiąc w ten sposób nie tylko prawo, ale i popełniając błąd wychowawczy.

Przecież dorośli nie życzyli by sobie, aby ktokolwiek czytał treści kierowane do nich, prawda?

Temat, jakim jest tajemnica korespondencji porusza najważniejsza polska ustawa – Konstytucja. I wbrew wszem panującej opinii, nie dotyczy ona tylko osób dorosłych. Jeśli nadal nie przekonuje to dorosłych i czytają korespondencje kierowana do swoich dzieci to praw tych broni również Konwencja o prawach dziecka – międzynarodowa umowa, rangi wyższej niż ustawa. Mówi ona dosadnie, że nie wolno bezprawnie ingerować w życie prywatne (nie tylko dotyczy to wiadomości sms, na portalach społecznościowych czy maili, ale też pamiętnika czy bloga (także prowadzonych elektronicznie) bez zgody dziecka.

Co o łamaniu prawa w taki sposób mówi kodeks karny?

Jeśli bezpodstawnie i bez zgody (m.in. dziecka) uzyskuje dostęp do informacji nie kierowanych do niego podlega grzywnie, karze ograniczenia lub pozbawienia wolności do lat 2. Dotyczy to też podsłuchów.

Ściganie następuje tu na wniosek pokrzywdzonego. Czy dziecko może wystąpić przeciwko rodzicom? Jeśli następuje konflikt interesów to wyznaczony może być kurator, który będzie działał w  imieniu małoletniego. Oczywiście nie w każdym przypadku zakaz poznawania cudzej korespondencji będzie przestępstwem. Na przykład gdy dziecku grozić może niebezpieczeństwo, rodzic chcący je chronić może śledzić w sytuacji tzw. wyższej konieczności korespondencję dziecka.

A błąd wychowawczy? Podstawą wzajemnych relacji powinno być zaufanie. Jeśli nieuzasadniona kontrola ma spowodować że nasze relacje ulegną pogorszeniu nie warto. Dzieci zresztą s bardziej wykształcone w tej materii – nowe technologie znają lepiej niż dorośli. Jeśli będą inwigilowane dołożą starań, by kasować wszelkie wiadomości i historie przeglądarki, będą korzystać z szyfrowanych połączeń – to stawia rodzica na przegranej pozycji na starcie.

2 Komentarze

  1. Rodzice często albo wcale nie zwracają uwagi na to, co dziecko robi w sieci albo wręcz nachalnie i perfidnie podglądają to, co znajdą tylko w sieci na kontach dziecka. Dla mnie to i jedno i drugie skrajność.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*